Skocz do zawartości
nodbak

[Odrzucone] Podanie WL

recommended_posts

► Nick (OOC): Agresywna Grażynka
► Wiek (OOC): 14
► Link do Profilu Steamhttps://steamcommunity.com/profiles/76561198169846074/
► Doświadczenie Role Play:  Gram na serwerach serwerach RP 4 miesiące

► Mutacja: Tak
► Imię i Nazwisko postaci: Marek Hus
► Historia postaci: Marek Hus, dawny Chrześcijański Czeski pastor, chcący zrewolucjonizować kościół katolicki, wystąpił przeciwko papieżowi, przez co nałożono na niego ekskomunikę, oszukany z zapewnieniem nietykalności, ledwo uszedł z życiem na Soborze w Sosnowcu, zrozpaczony wyjechał z ojczystego kraju, porzucił przekonania religijne i postanowił rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Jego tułaczka zaczęła się w Rosji gdzie nawiązał zgubne, jak się później przekonał, znajomości. Poznał tam 3 „pseudogangsterów”, jeżeli w ogóle można tu zastosować nazwę „gangster". Były to zwykłe pijaczyny, moczymordy, które poza hazardem, tanią wódką i co jakiś czas „zaliczeniu” kobiety z przejściami w dzieciństwie nic nie widziały. Ale Marek już dawno przekonał się, że nawet byle jakie znajomości są potrzebne. Cóż, nie tym razem. Pewnego wieczora jak zwykle lekko przymierający głodem dawny pastor poszedł wraz ze swoimi znajomymi do klubu, a to się napić, a to zagrać, może coś wygrać, może znów zapędzić się w długi i przepracowywać u dłużnika. Ale tym razem było jakoś inaczej. Klub był pusty, przy stole koło baru siedziało dwóch podejrzanie wyglądających mężczyzn. Znajomy Husa Paweł grzecznie zapytał, czy nie zechcieliby zagrać w partyjkę Jokera. Nieznajomi przystąpili na propozycje nad wyraz chętnie. Wszyscy zasiedli do stołu, gra się zaczęła. Marek nauczony już sztuczek od Gawrona, mistrza ulicznego hazardu, czekał spokojnie na swoją turę, podając horrendalnie wysoką sumę, którą nie miałby jak zapłacić, lecz „Mistrz” zapewniał, że się uda i nabiją kokosy na tych „ciemniakach wyglądających jak przerośnięte buraki. Ale nieznajomi byli sprytniejsi. Ograli całą 4 bez największego problemu domagając się kwoty do zapłaty. Nie dali się przekonać zapewnieniom Macieja, 3 z paczki, z pieniądze zostawił w domu, zaczęli się awanturować, grozić nawet śmiercią za niedostarczenie im pieniędzy. Paweł lekko spanikowany sytuacją wyciągnął nóż. I to była jego najgorsza decyzja. Jeden z ciemniaków automatycznie wyciągnął pistolet i wystrzelił. Paweł upadł na wznak, lekko podrygując, kałuża krwi otoczyła całe jego ciało. Maciej zaczął uciekać, ale za daleko nie dobiegł, śruta pistoletu była szybsza. Padł, obryzgując krwią ścianę. Marek i Gawron się siedzieli jak sparaliżowani. Nie potrafili zareagować nawet, wtedy gdy obcy wziął kij i zamachnął się i uderzył, prosto w skroń. Ani wtedy gdy na pół przytomnych wkładali próby zakrywające im całkowicie pole widzenia, byli jak w transie. Marek obudził 3 dni później. Nie wiedział gdzie jest, czuł ból w związanych rękach oraz ogromne ciepło ogarniające jego ciało. Po odwiązaniu zobaczył gdzie jest i zamarł. Był na pustyni, rozciągającej się na bezkresne horyzonty. Obok niego z przerażeniem stwierdził fakt leżało truchło Gawrona, nie wiedział co go zabiło i nie miał czasu, żeby doszukiwać się przyczyny. Ważniejszym było wydostanie się z tego piekła. 
Wędrował wyczerpany przez parę dni, mając do dyspozycji tylko nóż i swoją osobę szedł przed siebie, po 2 dniach zaczęły prześladować go dawne koszmary, śmierć rodziców, spalenie na stosie jego ukochanej i wiele innych rzeczy, o których później już nie pamiętał. 4 dnia upadł, nie potrafił już wstać, pogodził się z wizją śmierci. I zapewnię zmarłby na tej pustyni, lecz ledwo kontaktujący usłyszał auto, następnie głosy ludzi, potem już nic nie słyszał. Ponownie obudził się w miejscu mu nie znanym, tym razem bez splątanych rąk, szczęśliwe stwierdziwszy po głębszym przebudzeniu. Próbował wstać, lecz nie moc ogarnęła jego ciało, upadł. Pojawiająca się znikąd kobieta wyglądająca na pielęgniarkę, pomogła mu wstać i posadzić na łóżko. Hus miał wiele pytań, lecz pielęgniarka nakazała mu stanowczym głosem milczenie. Wypytała go, powiedział wszystko, co pamiętał, o dziwnych ciemniakach, pojawieniu się na pustyni. Kobieta stwierdziła, że zna owych morderców i pomoże w zemście, którą odczuwał za wyrządzone mu krzywdy. Pielęgniarka, która okazała się nie być pielęgniarką, wskazała mu miasto „Los Santos”, potencjalny pobyt morderców. Kobieta powiedziała, że w tym momencie muszą się rozstać, zapewniając, z jeszcze się kiedyś spotkają oraz wręczając mu bilet na lot do owego miasta. Marek pojechał bez wahania, nie miał nic do stracenia, wręcz przeciwnie, właśnie na to czekał, coś, co wstrząśnie jego życiem, był przekonany, że wszystko pójdzie łatwo, znajdzie, zabije kogo trzeba przyglądając się z satysfakcją na rzyganie krwią przez ciemniaków. Nawet nie wiedział jak bardzo się mylił.

►Pomysł na grę/Postać: Marek Hus, zaślepiony chęcią zemsty, zabija kogo nie trzeba, popada w nałogi, zostaje gangsterem, nie zdając sobie sprawy jak wielkie wpływy będzie miał na sytuacje narkotykową w całym mieście, często pod przykrywką słucha, słucha dużo, a następnie to wykorzystuje, napada na banki, sieje ogólny postrach w okolicy.
►Czego oczekujesz od Serwera?: Dobrej zabawy 

Edytowane przez nodbak
note_by ipio,

+4 Podanie skopiowane: http://whiterp.pl/portal.php?page=3

share_this_post


link_to_post
share_externally

Wiadomość wygenerowana automatycznie

3.png

 

Powód: Skopiowane WL

 

Jeżeli się z tym nie zgadzasz raportuj ten post a moderator lub administrator rozpatrzy go ponownie.
Z pozdrowieniami.
Administracja Nice-Kill.eu

Edytowane przez Lasocki

share_this_post


link_to_post
share_externally
Gość
topic_locked_cannot_comment

  • block_activeUsers   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

  • Kto jest online?
    block_whos_online_info_members, 0 anonimowych, block_whos_online_info_guests (Zobacz pełną listę)

    whos_online_users_empty

×
×
  • Dodaj nową pozycję...